|
przede wszystkim fantastyka
niedziela, 07 listopada 2010
I to już koniec mojej paroletniej obecności na bloxie. Przeprowadzka zakończona i od dzisiaj możecie szukać moich nowych wpisów pod adresem: http://fantasstycznie.blogspot.com Zapraszam!
środa, 03 listopada 2010
Nosiłem się z tym zamiarem od dawna, ostatecznego impulsu dostarczyła eruana. W każdym razie przenoszę się tam, pieczołowicie kopiując, notka po notce, wszystkie moje recenzje. Do czasu zakończenia przeprowadzki, nie spodziewajcie się nowych postów.
sobota, 30 października 2010
Palimpsest to rękopis spisany na papierze, z którego usunięto poprzedni tekst. Palimpsest to tytuł znakomitej powieści amerykańskiej poetki i pisarki Catherynne M. Valente, wydanej przez MAG w cyklu "Uczta wyobraźni". Palimpsest to magiczne miasto, które jest bohaterem tej powieści. Miasto równie prawdziwe jak każde istniejące w naszym świecie, choć odwiedzić je można tylko we śnie, wyłącznie od zmierzchu do świtu. Ale nie jest to dane każdemu. Aby dotrzeć do Palimpsestu, należy posiąść odpowiednią mapę. Aby zaś tego dokonać, należy uprawiać seks z osobą, noszącą na skórze wytatuowany fragment miasta. Znamię Palimpsestu rozprzestrzenia się jak wirus przenoszony drogą płciową, wiec jeżeli ktoś trafi tam choćby raz, pozostanie naznaczony na całe życie.
Nie dajcie się zwieść pokusie zbyt łatwej interpretacji książki Valente. Można pomyśleć, że Palimpsest jest dla czwórki bohaterów wybawieniem - przyjmie ich, wymaże ich nieszczęsną egzystencję i pozwoli nakreślić ją na nowo. Moim zdaniem jest dokładnie na odwrót - miasto, okaleczone niedawną wojną, chwieje się na granicy społecznej katastrofy. Jest jak kocioł pod parą, pozbawiony wentylu bezpieczeństwa. Aby przetrwać, potrzebuje świeżej krwi - imigrantów, który wymażą powojenne blizny i uleczą jego zranioną duszę. Aby tego dokonać, November, Sei, Oleg i Lodovico będą najpierw musieli odnaleźć się i połączyć w naszym świecie. I zapłacić bolesną cenę. Warto wspomnieć o stylu, jakiego użyła Valente do napisania "Palimpsestu" Jest to język naładowany epitetami, niezwykle bogaty i barwny. Chyba jedyny, który byłby w stanie oddać rozmach i oryginalność wykreowanego przez nią świata. Taki styl zbliża się do granicy, za którą czai się patos, ale Valente, autorka wielu tomów poezji, świetnie panuje nad słowami. Świadoma swego talentu, nie boi się ryzyka, a takim jest niewątpliwie nagromadzenie scen seksu, od pełnych namiętności uniesień, po mechaniczne, rytualne akty, całkowicie podporządkowane celowi, jakim jest kupno biletu do miasta z krainy snów. Chylę przed tym talentem czoła i kłaniam się nisko, przekazując też wyrazy uznania polskiemu tłumaczowi, który to wszystko udźwignął.
Catherynne M. Valente, Palimpsest, tł. Wojciech Szypuła, Wyd. MAG, 2010
środa, 20 października 2010
Dziesięciu zupełnie zielonych rekrutów, w tym dwie kobiety, oraz pilot śmigłowca, były komandos z Navy Seals, inwalida z protezą kolana. Nie znalazł nic, co tłumaczyłoby, jak zdołali przetrwać tak długo, przebyć kilkadziesiąt mil wrogiego, nieznanego sobie terytorium. Przyrzekł sobie, że pozna odpowiedź, zanim ich zabije. Odpowiedź na to pytanie znajdzeicie w treści opublikowanego w magazynie Esensji opowiadania, którego jestem współautorem. Przy tej okazji pragnę, w swoim i kolegi współautora imieniu, podziękować ninedin, dzięki której tekst nabrał ostatniego szlifu oraz wszystkim recenzentom, których miłe słowa zachęcały nas do dalszej pracy. Przyjemnej lektury.
piątek, 08 października 2010
Dwa najnowsze numery "Nowej Fantastyki" przeczytałem jeden po drugim. Poszło gładko, choć zawartość, tradycyjnie już, nieco rozczarowuje. Być może powinienem zweryfikować swoje oczekiwania, bo na podstawie moich omówień ktoś może pomyśleć, że toczę jakąś wojnę z redakcją, a przecież jest wręcz przeciwnie - nie przestanę kibicować memu ulubionemu pismu do ostatniego numeru. Albo do końca świata.
Z prezentowanej we wrześniowym numerze prozy warto zwrócić uwagę na "Wojnę piekieł" Grzegorza Sendy. Autor dorobił się własnego, bardzo interesującego stylu, będącego świetnym nośnikiem dla nagromadzonych w jego tekstach emocji. Nie wszystkim jednak zamieszczona opowieść przypadnie do gustu. W mojej opinii szkodzi jej nadmiar wątków - postapokaliptyczna wojna, ocierające się o magię technologie, totalitaryzm, polski nacjonalizm, kochankowie, szpiedzy, spiskowcy, podróże w czasie, a nawet kontakt z pozaziemską inteligencją - zdecydowanie tego za wiele. Nie wykluczam, że tekst okazał się dla mnie za trudny i nie odczytawszy większości znaczeń, nie zrozumiałem po prostu, o co w tym wszystkim chodzi. Z zagranicznych autorów lepiej spisał się Edward M. Lerner w opowiadaniu "Obcy w raju". Rzecz toczy się w odległej przyszłości, kiedy przedstawiciele ludzkiej cywilizacji próbują reintegrować podupadłe kolonie, zakładane na wielu światach przez swych odległych przodków. To pozbawione stylistycznych i koncepcyjnych fajerwerków, kameralne opowiadanie w starym, dobrym stylu złotych lat science fiction.
Publicystyka w tym numerze właściwie nie istnieje, poza tekstem Pawła Deptucha o komiksowych horrorach. "Horror zamknięty w kadrach" to bardziej analiza potencjalnych możliwości obrazkowego medium w straszeniu odbiorców niż prosty przegląd najlepszych dokonań gatunku. Z opowiadań najbardziej przypadł mi do gustu "Powrót kmiecia" Anny Brzezińskiej. Nie jest to proza wybitna, ani odkrywcza, ale na pewno bardzo sympatyczny i relaksujący powrót do świata wioskowej wiedźmy, Babuni Jagódki. Godna polecenia jest "Pajęcza matnia" Kealana Patricka Burke'a, amerykańskiego autora horrorów; problem jedynie w tym, że opowieść o samotnym i nieszczęścliwym pensjonariuszu domu starców nie jest fantastyką. Nie poczują się też rozczarowani czytelnicy "Słabego" Paula L. Mathewsa. To z kolei pełna okrucieństw i przemocy miłosna opowieść rozgrywająca się w pełnej magii, alternatywnej bądź postapokaliptycznej rzeczywistości. W dziale recenzji znalazłem interesujące omówienie "Portretu Doriana Graya" w reżyserii Olivera Parkera. Jerzy Rzymowski sugeruje w nim, że z filmu, a także z różnic między obrazem a ksiażkowym pierwowzorem, więcej dowiemy się o naszej współczesności niż o przekraczaniu moralnych granic. Poza tym, pan Jerzy zachęcił mnie również do zapoznania się z "Palimpsestem" - powieścią Catherynne M. Valente, wydaną przez MAG w serii "Uczta wyobraźni" - a Łukasz Orbitowski zniechęcił do oglądania horroru "Burning Bright" Carlosa Brooksa. Ale przecież nie dla polecanek czytamy z zapartym tchem teksty Łukasza... Nowa Fantastyka 09/2010, Wyd. Prószyński Media, Warszawa 2010; Nowa Fantastyka 10/2010, Wyd. Prószyński Media, Warszawa 2010 |
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Tagi
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||